Kodowanie i logiczne zabawy z Minecraftem
Minecraft – ta gra to absolutny hit ostatnich lat. Nie pytajcie mnie, dlaczego dzieciaki za nią szaleją. Nie wiem. Ja sama jestem fanką raczej strategicznych niż konstrukcyjnych produkcji, chociaż tryb zbieractwa mnie trochę kusi i pewnie niedługi się „złamię”, bo córka bardzo chce nauczyć mnie w to grać. Natomiast takie „fenomeny” są świetnym sposobem, żeby przemycić też inne, czasami analogowe, rozrywki. I tak, dzięki uprzejmości wydawnictwa RM, mieliśmy okazję popracować z dwoma książeczkami, które rozwijają skupienie i logiczne myślenie. Dziś wam o nich opowiem.
Numer jeden, czyli „Minecraft. Kodowanie piksel po pikselu” to dla mnie absolutny hit. Odkrywanie ukrytych obrazków, jest niezwykle ekscytujące, a ten pikselowy świat Minecrafta super wpasowuje się w planszę pełną kwadracików do pokolorowania. Żeby pobawić się z tą publikacją wystarczy znać kolory, litery i cyfry. Mamy dwa rodzaje kodowania. Albo określony numer malujemy danym kolorem (np. wszystkie 1 na niebiesko), albo mamy zestaw pól do pomalowania (np. na zielono malujemy A1, A3 i B2). Ta aktywność naprawdę wciąga. Już od pierwszych kratek dzieciaki próbowały odgadnąć, co może się ukrywać na danej stronie. Nie zaprzeczę, że od jakiegoś czasu wybieramy z córką publikacje, w których znajdujemy określony typ zadań. Dlatego kodowanie było naszym pierwszym wyborem.
Jednak i książka numer dwa, czyli „Minecraft. Zagadki i zabawy logiczne”, przyjemnie nas zaskoczyła. Tu znajdziemy szerszy zakres różnych aktywności, ale dalej umieszczonych w minecraftowej konwencji. Co na przykład? Szukanie cienia, ukrytych słów, czy zestawów przedmiotów czyli zabawy rozwijającą spostrzegawczość, labirynty ćwiczące motorykę, zakodowane wiadomości (aktywność, która wyjątkowo nam się spodobała), wyzwania na rysowanie (które można wykorzystać do nauki geometrii i wykreślania przestrzennego brył), a także krzyżówki z wiedzy o Minecrafcie. Te ostatnie też fajnie zaangażowały dzieci, kiedy próbowały przypomnieć sobie nazwy konkretnych stworów czy bloków.
Niby te publikacje wyglądają niepozornie. Są skromne, mało w nich koloru. Ale przecież sam Minecraft jest na pierwszy rzut oka niepozorny. Dopiero jak zaczniemy eksplorować ten świat poznamy jego możliwości, a właściwie to od naszych pomysłów i umiejętności zależy, jak wspaniałym go uczynimy. Natomiast pasję do gry można wykorzystać, aby pokazać dzieciom też inne zabawy, które być może im się spodobają. Skoro nie chcą rysować piesków, może będą wolały dowiedzieć się, jak narysować Creepera. Może chętniej rozwiążą zadanie matematyczne w uniwersum z gry. Albo odnajdą przyjemność w odkrywaniu zakodowanych obrazków. Co ja będę długo się rozpisywać. Takie publikacje to świetny prezent dla fanów Minecrafta
Zapraszam na stronę wydawnictwa, gdzie znajdziecie więcej książek inspirowanych Minecraftem (też do poczytania), a także na mój profil na Instagramie, gdzie pokazuję, jak pracowaliśmy z tymi publikacjami.
[Egzemplarz recenzencki]






























