"Frivola Puella" Hector Kung
Thomas Krat, przedsiębiorca, podczas powrotu do domu dostaje informacje o włamaniu do jego domu. Skala zniszczeń jest przytłaczająca. Zniszczona została chyba każda rzecz, jaką posiadał. Ktoś ewidentnie czegoś szukał. Thomas początkowo uznaje to za incydent, jednak sprawcy wracają. Odwiedza go nietypowy „gość”, który pyta się o „frywolną dziewczynę”. Tłumaczenia Thomasa, że nie wie, o co chodzi, nie są przyjmowane do wiadomości. Co prawda, udaje mu się umknąć „gościowi”, jednak czuje się, jak zwierzyna na polowaniu. Ewidentnie jest celem, różnych grup, które chcę zdobyć „frywolną dziewczynę”. Żeby Thomas tylko wiedział, kim lub czym ona jest.
Ponoć tytuł powieści Hectora Kunga „Frivola Puella” oznacza właśnie „frywolną dziewczynę”. Na pewno brzmi ładnie, elegancko i intrygująco. I właśnie między elegancją i mordobiciem lawiruje autor. Chyba powinnam zacząć od tego, że kreuje on niebanalne postacie. I tu szczególnie Thomas jest godny uwagi. Introwertyk, który przekształcił swój strach w biznes. I to bardzo dobrze prosperujący biznes. Sam twierdzi, że zawdzięcza to swoim zdolnościom aktorskim, a te wyjątkowo przydadzą mu się w sytuacji, w jakiej się znajdzie. Trzeba przyznać, że jest to taka postać, która zawsze potrafi zachować zimną krew. Nieco posągowa, ale perfekcyjnie dopracowana.
Akcja jest poprowadzona przednio. Nie przeszkadza jej nawet „gadulstwo” Hectora Kunga. „Frivola Puella” to druga książka autora, jaką miałam okazję przeczytać i mocno rzuca się w oczy, że lubi on w swoich pracach przemycać rożne poglądy, przemyślenia. Zresztą „przemycać” to złe słowo, bo sugeruje dyskrecję, a Hector Kung się z tym wcale nie kryje. Jemu i jego bohaterom wystarczy jabłko, które spadło z drzewa, aby rozgadać się o „kulturze jedzenia”, a nawet stylu życia. Swoją drogą, czy bohater przypadkowo zawędrował pod tę jabłonkę, czy autor zaprowadził go tam specjalnie?
Nie rozsądzę w tej chwili, czy to autor prowadzi bohaterów, czy oni jego. Natomiast, jak już wspomniałam, różnego rodzaju rozkminy nie przeszkadzają w stworzeniu bardzo dynamicznej, pełnej akcji powieści. A nawet pomagają w przeciągnięciu pewnych tajemnic. Ja wręcz przepadałam w pierwszej połowie książki, zaintrygowana czym jest Frivola Puella. Swoją drogą to rozwiązanie, że wszyscy czegoś od głównego bohatera chcą, a on nie wie, o co chodzi, jest rewelacyjne. Zresztą przez całą powieść nie bark tu dobrze wykorzystanych elementów sensacji, co dobrze łączy się z pieniądzem i władzą. Bo choć Thomas jest majętny trafi na ludzi, którzy są gotowi zapłacić każdą kwotę za „frywolną dziewczynę”, bo ta umożliwi im...
[Egzemplarz recenzencki]
























